Karol Rymarkiewicz

Udostępnij

3 miesiące zajął mi powrót do swojego wyglądu sprzed lat. Musiałem coś ze sobą zrobić, bo ważąc 104 kg mój „brzuszy plecak” ciążył mi już tak bardzo, że utrudniał codzienne czynności no: wiązanie butów. W końcu powiedziałam sobie: dość i wziąłem się za siebie. Wiedziałem, że największy problem mam z jedzeniem, musiałem się nauczyć zdrowo i często, co 3 godziny jeść. I wtedy z pomocą przeszedł Pure&Fresh, który zapewnił mi stałe posiłki, na których przygotowanie nie musiałem tracić czasu.

3 miesiące zajął mi powrót do swojego wyglądu sprzed lat. Musiałem coś ze sobą zrobić, bo ważąc 104 kg mój „brzuszy plecak” ciążył mi już tak bardzo, że utrudniał codzienne czynności no: wiązanie butów. W końcu powiedziałam sobie: dość i wziąłem się za siebie. Wiedziałem, że największy problem mam z jedzeniem, musiałem się nauczyć zdrowo i często, co 3 godziny jeść. I wtedy z pomocą przeszedł Pure&Fresh, który zapewnił mi stałe posiłki, na których przygotowanie nie musiałem tracić czasu.

Karol Rymarkiewicz, 37 lat z Gdańska

3 miesiące zajął mi powrót do swojego wyglądu sprzed lat. Musiałem coś ze sobą zrobić, bo ważąc 104 kg mój „brzuszy plecak” ciążył mi już tak bardzo, że utrudniał codzienne czynności no: wiązanie butów. W końcu powiedziałam sobie: dość i wziąłem się za siebie. Wiedziałem, że największy problem mam z jedzeniem, musiałem się nauczyć zdrowo i często, co 3 godziny jeść. I wtedy z pomocą przeszedł Pure&Fresh, który zapewnił mi stałe posiłki, na których przygotowanie nie musiałem tracić czasu.

Szczerze mówiąc ani razu nie miałem dania, które by mi nie smakowało. Wszystko było pyszne, naprawdę! Nie musiałem niczego doprawiać, cukrzyć itp. Po prostu jedzenie mi smakowało, chociaż wielu smaków nie znałem, nigdy wcześniej nie jadłem takich zdrowych, „modnych” produktów np.: kaszy jaglanej, nasion chia, nie piłem koktajli z melisą, jarmużem itp.

Najbardziej zaskakujące dla mnie było jednak to, że przez 3 miesiące diety, ani razu nie byłym głodny, nie miałem ochoty, żeby coś innego zjeść, nic za mną „nie chodziło”.

I jednocześnie ani razu przez ten czas nie byłem skrajnie syty, nie przejadłem się, nie miałem wzdęć itp. Te dwie skrajności były dla nie zupełnie obce.

To nie było trudne odchudzanie, a powiązane z systematyczną aktywnością fizyczną przyniosło oczekiwany efekt: prawie 20 kg mniej!

Ocena: 4, na podstawie: 23 opinii

Catering dietetyczny, przeczytaj więcej na naszym blogu

Robert Łoszakiewicz

Osoba aktywna fizycznie potrzebuje diety z prawdziwego zdarzenia. Odpowiednio przygotowany i przemyślany jadłospis sportowca wpływa na jego formę oraz przekłada się na osiągane...

Czytaj dalej

Rose_SeeYou

Pracuję w trudnym obszarze finansów, kredytów, pożyczek bankowych dla klientów. W domu – jak każda kobieta, przeznaczam swój czas dla dwóch kochanych dziewczynek, dla których...

Czytaj dalej

Krzysztof Głowacki

Od wielu lat trenuję boks. Ten sport to moja pasja, której poświęcam każdy dzień, wkładając w nią całe serce i siłę swoich mięśni...

Czytaj dalej