Zmieniamy się dla zdrowia i lepszego ciała

Udostępnij

9 kwietnia, 13 Pań z Trójmiasta ruszyło do boju o lepsze, sprawniejsze i szczuplejsze ciała. Pod okiem Sylwii Kamińskiej - pomysłodawczyni projektu gdańskich Metamorfoz, w ramach Zdrowych Wibracji, a także trenerów personalnych, dietetyczki, fizjoterapeutki i… wsparcia dietetycznego Pure&Fresh rozpoczęła się IV edycja 3 miesięcznego programu.

Celem Metamorfoz jest wyedukowanie, rozwinięcie fizyczne i uświadomienie uczestnikom jak ważne jest to co jemy (dieta to 70% sukcesu), robimy, jak żyjemy. Pokazanie, że zdrowo i aktywnie to połączenie godne wyrzeczeń i zmiany nawyków np.: żywieniowych.

Czy to jest naprawdę możliwe?

O swojej metamorfozie, która dokonała się w poprzedniej, trzeciej edycji programu, opowiedział nam 37-letni Karol Rymarkiewicz z Gdańska.

Zdjąłem plecak… z brzucha

Karol Rymarkiewicz - lat 36, uczestnik III edycji Metamorfoz, zorganizowanych przez trenerkę Sylwię Kamińską w Gdańsku . Czy udało mu się zrealizować cele? Sami zobaczcie

Zmieniamy się dla zdrowia i lepszego ciała

- Karol, jak to się stało, że Ty – młody mężczyzna - wziąłeś udział w programie, zdominowanym przez kobiety, służącym zdrowemu, szczupłemu, wysportowanemu ciału?

- Nikt mi nie kazał, nikt nie mówił: ogarnij się, schudnij. Po prostu, pewnego dnia zacząłem mieć kłopoty z zawiązaniem buta. I zreflektowałem się: w ciągu ostatnich 10 lat przytyłem 15 kilo. Wcześniej 10. Łącznie mój „brzuszny plecak” ważył już 25 kg więcej. Kiedyś byłem „chudziakiem”, regularnie uprawiałem sport, biegałem.

- To co takiego się stało, co najbardziej Cię pogrążyło?

-Najbardziej zaszkodziło mi żywienie, zmiana zdrowych, wcześniejszych przyzwyczajeń. Chociaż nadal mogę powiedzieć, że jadłem regularnie, tyle tylko, że rano - śniadanie i wieczorem np.; wiadro spaghetti po godz. 18 J. Do tego dochodziły weekendy z grillami, piwkiem, toną pysznego, tłustego jedzenia. Tylko słodycze omijałem szerokim łukiem, bo po prostu mnie nie ciągnęły.

- Nie uprawiałeś już żadnego sportu?

- Według mnie to ja cały czas o siebie dbałem, bo czasami chodziłem sobie na siłownię, raz na jakiś czas kawałek przebiegłem, w wolnej chwili poszedłem na basen. Tyle tylko, że brzuch wciąż rósł i rósł - tak jak mój apetyt.

- I przyszła decyzja: udział w Metamorfozach?

-Tak. Ustaliłem sam ze sobą, że najwyższy czas coś zrobić. Bardzo mocno się skupiłem na celu: schudnąć 22,5 kg i wrócić „ do siebie dawnego”, przede wszystkim zrzucić plecak z brzucha! Widząc na wadze po raz pierwszy trzycyfrową liczbę, a dokładnie 104 kg (przy 170cm) - wiedziałem, że nie mam wyjścia. Dam z siebie wszystko! Ostatecznie, po 3 miesiącach swojej walki, chudłem 19,3 kg - więc prawie się udało.

- Czy było to dla Ciebie największym wyrzeczeniem: zmiana codziennego życia, nawyków?

- Przede wszystkim powiedziałem sobie, że się nie ugnę, nie zrobię sobie jedzeniowej dyspensy, ani razu nie „zapomnę” o treningu. I tak też było - nawet na święta nie połasiłem się na jeden plasterek wędliny, nie opuściłem siłowni. Miłem taki „fokus”, żeby zrobić coś ze swoim ciałem. Wiedziałem, że muszę w 100% wykorzystać te 3 miesiące, a potem będzie już łatwiej.

-Co poza silną wolą, cechami charakteru, najbardziej Ci pomogło dojść do dzisiejszej formy?

-Na pewno dieta. Uważam, że dobrze dobrane posiłki to nie popularne 70%, tylko w moim przypadku aż 90 % sukcesu odchudzania. Na początku znajomi ostrzegali mnie: tylko nie bierz diety pudełkowej, to niedobre, monotonne, mdłe, zimne jedzenie itp.

-Dlaczego ich nie posłuchałeś, nie zniechęciłeś się do jedzenia w lunch boxach?

- Przerażało mnie samodzielne robienie zakupów, gotowanie, kombinowanie zdrowych połączeń itp. Na początku jednak chciałem spróbować i...poddałem się. Okazało się, że nie miałem czasu na codzienne przygotowywanie posiłków, nie umiałem gotować małych porcji.

- Wtedy pojawiło się Pure&Fresh?

-Tak, w samą porę, dzięki takiemu odżywianiu nie poddałem się, miałem czas na zajęcie się sobą. Razem z moją dietetyczką z Metamorfoz ustaliliśmy, że na początku będę korzystać z diety 1500 kalorii , a potem przejdę na 1200. I tak też się stało.

- Jakie miałeś odczucia związane z dietą pudełkową? Przestrogi znajomych były uzasadnione?

-Absolutnie nie! Szczerze mówiąc ani razu nie miałem posiłku, który by mi nie smakował. Wszystko było pyszne, naprawdę! Nie musiałem niczego doprawiać, cukrzyć itp. Po prostu wszystko mi smakowało, chociaż wielu smaków nie znałem, nigdy wcześniej nie jadłem takich zdrowych, „modnych” produktów np.: kaszy jaglanej, nasion chia, nie piłem koktajli z melisą, jarmużem itp.

Najbardziej zaskakujące dla mnie było jednak to, że przez 3 miesiące diety, ani razu nie byłem głodny, nie miałem ochoty, żeby coś innego zjeść, nic za mną „ nie chodziło” .

I jednocześnie ani razu przez ten czas nie byłem skrajnie syty, nie przejadłem się, nie miałem wzdęć itp. Te dwie skrajności były dla nie zupełnie obce. Wcześniej odwrotnie - tylko na takiej huśtawce opierało się całe moje odżywianie: albo wielki głód albo wielkie obżarstwo. To było bardzo męczące i trudne dla mojego organizmu. Z głodu – bolała mnie głowa, miałem mdłości, a potem - tak się objadałem, że nie miałem siły wstać z kanapy.

To czego nauczyłem się podczas odchudzenia to to, że jak chcesz schudnąć to wbrew pozorom musisz zacząć jeść. To tak jak z bieganiem: jak chcesz szybko biegać, musisz zacząć biegać po woli.

Teraz, po tym restrykcyjnym okresie, zostało mi to, że co 3 godziny muszę coś zjeść. Nie dużo, lekko, nawet jak nie jestem bardzo głodny.

Zmieniamy się dla zdrowia i lepszego ciała

-W Twojej edycji Metamorfoz wzięło udział aż 25 osób, w tym tylko kilku Panów. Czy widzisz jakieś różnice w odejściu do odchudzania kobiet i mężczyzn? Komu jest łatwiej?

- Moim zdaniem to nie jest kwestia płci. Wszystko zależy od charakteru, nastawienia, wewnętrznej determinacji każdego człowieka. To odpowiednie ustawienie sobie wszystkiego w głowie. Odpowiedzenie sobie na pytanie: czy robisz to dla kogoś czy dla siebie?

-A jak teraz wygląda Twoja odmieniona, zdrowa rzeczywistość?

- Cały czas trenuję: siłownia i bieganie. Muszę się pochwalić, że udało mi się kilka dni temu przebiec i… przeżyć J pierwszy po schudnięciu półmaraton w 1,52 min!

-Gratuluję i życzę dalszej wytrwałości!

Karol Rymarkiewicz podczas metamorfozy schudł 19.3 kg.

Dieta połączona z wysiłkiem fizycznym pozwoliła mu na zgubienie 14.2 kg tkanki tłuszczowej i obniżenie jej zawartości z 33.2% na 24.1%.

Obwód pasa Karola zmniejszył się o 20 cm, co znacząco zmniejszyło ryzyko zachorowania na choroby metaboliczne.

Karol podczas programu korzystał z cateringu dietetycznego Pure and Fresh, co zdecydowanie przyczyniło się do osiągniecia upragnionego celu!

Ocena: 4, na podstawie: 23 opinii

Catering dietetyczny, przeczytaj więcej na naszym blogu

Czy wiecie co łączy Tomka...

Odpowiedź jest prosta, catering dietetyczny Pure and Fresh! Zdrowe odżywianie to 70% sukcesu, dlatego zaufali nam najlepsi.

Czytaj dalej

Permareksja - życie...

Moja koleżanka z pracy przeszła spektakularną metamorfozę - schudła, zaczęła ćwiczyć i naprawdę świetnie wygląda. Ale swoje życie podporządkowała diecie i obsesyjnemu...

Czytaj dalej

Zmieniamy się dla zdrowia i...

9 kwietnia, 13 Pań z Trójmiasta ruszyło do boju o lepsze, sprawniejsze i szczuplejsze ciała. Pod okiem Sylwii Kamińskiej - pomysłodawczyni projektu gdańskich Metamorfoz, w ramach...

Czytaj dalej